W niedzielnym meczu, rozgrywanym na własnym parkiecie, podejmowaliśmy beniaminka z Elbląga. Spotkanie zapowiadało się na bardzo wyrównane — i takie było przez większość czasu. W pierwszej połowie gra toczyła się falami: raz na prowadzeniu byliśmy my, chwilę później inicjatywę przejmowali elblążanie. Dopiero końcówka tej części należała do nas. Zdobyliśmy trzy bramki z rzędu i na…